Start Krasnystaw - strona nieoficjalna

Strona klubowa
  • Wyniki ostatniej kolejki:
  • Start Krasnystaw - Huczwa Tyszowce 3:0
  •        

Polecamy

 

Lublinianka.net

 

 

Start na Facebooku!

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.

Wyszukiwarka

Historia

darmowy hosting obrazków

Przed wojną w Krasnymstawie w piłkę nożną grali żołnierze miejscowej jednostki wojskowej (łącznościowcy). Młodzi chłopcy „na Kołowrocie” kopali szmaciankę, usiłując naśladować wojskowych. Ci mieli paczkę, jak się patrzy, bo w wojsku służyli żołnierze z całej Polski. Często byli to znakomici sportowcy. Celem wzmocnienia składu jeden z działaczy sprowadził kilku zawodników ze Lwowa.
Podczas wojny na tutejszych błoniach i skwerach młodzież najczęściej grywała w siatkówkę, a tylko nieliczni kopali piłkę. Kunszt wielu utalentowanych chłopców doceniali nawet niektórzy Niemcy, którzy tolerowali ich piłkarskie hobby, choć gra w futbol była zabroniona. Kiedy Krasnystaw został wyzwolony, piłkarze sklecili naprędce skład, aby rozegrać spotkanie z Izbicą. Większość drużyny tworzyli „chłopcy z Kołowrota”. Jeszcze przed meczem reprezentacji Krasnegostawu z żołnierzami Armii Radzieckiej zagrali w Izbicy, przegrywając 2:4.

Natomiast wszystko, co związane ze Startem, rozpoczęło się w chwili wyzwolenia. Tłumioną przez lata wojennej trwogi energię teraz można było zamienić na emocje w sportowej rywalizacji. Kiedy sportowcy przenieśli się do parku w środku miasta, zaczęto ich zauważać, a co niektórzy łakomie patrzyli na popisy przystojnych, wygimnastykowanych chłopaków. Nie tylko dorastające dziewczyny i ciekawskie dzieci. Szczególnie łakomie przyglądali im się radzieccy żołnierze, którzy stacjonowali w niedawno wyzwolonym miasteczku. Wystarczyło wymienić kilka spojrzeń z Rosjanami, aby zaiskrzył pomysł – trzeba zagrać mecz. Nie w siatkówkę, lecz w futbol. Przecież kopana była najpopularniejszą dyscypliną przed wojną, a kilka dni przed jej wybuchem Polska wygrała z wicemistrzami świata Węgrami, którzy wystąpili w najlepszym składzie z Biro, Adamem, Zsengellerem i doktorem Sarosim na czele. Przegrywaliśmy już 0:2, gdy Wilimowski rozpoczął swój koncert. Wbił Sziklaiowi trzy gole, a jednego dołożył Piątek. Wygraliśmy 4:2, a skład reprezentacji zapamiętali wszyscy kibice: Krzyk, Szczepański, Giemsa, Góra, Jabłoński, Dytko, Jaźnicki, Baran, Spoida, Piątek, Cebula, Wilimowski, Cyganik. Ten sensacyjny wynik był między innymi efektem kilku miesięcy „doszkalania” polskich graczy przez słynnego wówczas Alexa Jamesa, czołowego napastnika Anglii i Arsenalu Londyn...
Miłośnicy futbolu w Krasnymstawie pamiętali mecz reprezentacji z relacji prasowych.

- U Rosjan był pułkownik, który kochał sport – opowiadał później kronikarzowi sportu Franciszek Stępkowski. – Chętnie zgodził się na rozegranie spotkania piłkarskiego. Był pewny zwycięstwa. A my?? Nam się, po prostu, okropnie chciało grać!...
Zakończenie wojny rozładowało w młodych ludziach potencjał przez lata magazynowanej w sobie energii
i stresów. Wyzwolenie miasteczka stało się dla miłośników sportu rozkoszowaniem się wolnością. Wystarczył impuls, aby wszyscy zbiegli się  i wyrzucili z siebie nadmiar wigoru. Słowa Stępkowskiego wyrażają klimat tamtych dni: „Nam się okropnie chciało grać!”.
Jeszcze nie uzgodniono terminu meczu, a siostry Lucyna i Jagna Banaszkiewiczówny cięły stare spódnice i szyły spodenki dla piłkarzy. Na mieście pojawiły się ręcznie zrobione plakaty, wykonane przez artystę plastyka Edwarda Godlewskiego. Informowały o wielkim meczu międzynarodowym. W dniu spotkania, kto żyw szedł na boisko, gdzie przygotowano piłkarską galę – były flagi, wyprasowane jak do ślubu oficerskie mundury, połyskująca w blasku słońca blacha instrumentów wojskowej orkiestry. Pogoda dostroiła się do rangi zawodów; było słonecznie i radośnie. Wielki dzień, wielkie święto – starosta krasnostawski Wacław Żmudzki ze wzruszenia uronił kilka łez. Wrzawa, hałas, radość, słowem - jesienny piłkarski piknik...
Problemu butów nie było, bo każdy założył takie, jakie miał, a niektórzy grali na bosaka, bo tak im było wygodniej. Miejscowi zagrali w najbardziej, jak było to możliwe eleganckich biało-granatowych kostiumach i spodenkach przygotowanych przez wspomniane już Banaszkiewiczówny.

darmowy hosting obrazków

Tak przygotowany team miasta Krasnystaw zgniótł buńczucznych „Czerwonoarmistów” wynikiem wręcz sensacyjnym – 6:1.
Pierwszą bramkę dla miejscowych wbił Ryszard Opielak, piłkarz na którego wołano „Suchmen”. Drobny, nawet mikry, ale zwinny jak jaszczurka i szybkostrzelny jak karabin maszynowy. Cieszyli się z tej bramki jak dzieci, choć nie mieli pojęcia, że jest to bramka historyczna. Że piszą najnowszą historię nie tylko sportu w Krasnymstawie, ale także w Polsce. W tym niecodziennym meczu Krasnystaw grał w składzie: Jan Mirosław, Zbigniew Miarczyński, Feliks Basiński, Tadeusz Wysocki, Roman Banaszkiewicz, Ryszard Opielak, Zbigniew Terlikowki, Piotr „Sasza” Zadrąg, Stefan Marczak, Władysław Wiśniewski i Franciszek Stępkowski. Jeszcze przed meczem, niemal w biegu i z organizacyjnej konieczności, drużynie nadano nazwę „Start”. Przecież musieli się jakoś nazywać.
Po latach Tadeusz Wojtal wspominał:
- Trudno ustalić, kto był pomysłodawcą. Po wojnie miłośnicy sportu szybko się odnaleźli, przecież znali się od lat, działali wspólnie w konspiracji. Duszą towarzystwa był dr Stefan Dąbrowa-Gładkowski, kiedyś zapalony siatkarz, człowiek wielkiej witalności i inicjatywy.
Stefan Gładkowski przed wojną mieszkał w Lwowie i był zawodnikiem Czarnych w siatkówce. Lubił być między ludźmi, szanował ich pomysły, emocje, przywiązanie do rywalizacji i zabawy. Społecznik
i propagator ruchu na świeżym powietrzu. Był jednocześnie kronikarzem sportu. To on zapisywał na kartkach papieru fakty związane z powstaniem klubu, opisywał mecze, zdarzenia, anegdoty i opowieści. To dzięki niemu później miał kto spisywać historię sportu w Krasnymstawie. Był jednym z inicjatorów zawiązania klubu.


Być może fotograf uchwycił chwilę,
kiedy Stefan Gładkowski myśli,
jak nazwać klub, który wieczorem
ma być założony...


W swoich notatkach zapisał:
- W dniu 3 sierpnia 1944 roku zebrała się grupa byłych sportowców i działaczy, entuzjastów sportu, którzy przetrwali okupację hitlerowską. Postanowili założyć klub sportowy. Zebrani przyjęli nazwę „Start”. Miała na być symbolem startu ...za pięknem sportu, startu po radość i zdrowie. Dla powstającego klubu przyjęliśmy barwy biało-granatowe, a godło klubowe z dwoma rybami i koroną zaczerpnięte zostało z herbu naszego miasta. Pierwszą imprezą w mieście był mecz piłkarski z dywizją Armii Radzieckiej, która stacjonowała w Krasnymstawie. Mecz otrzymał uroczystą obstawę.
Wiwaty, święto, wielki sukces – tak można opisać atmosferę w miasteczku po końcowym gwizdku sędziego doktora Stefana Gładkowskiego. Goście nie mieli pretensji o złe sędziowanie. Przeciwnie – zachowywali się dżentelmeńsko. Radziecki dowódca w randze generała, choć przeżył sromotną porażkę, docenił przede wszystkim klasę przeciwnika.Jego komendy po końcowym gwizdku były zdecydowane:- Rozebrać się! Stroje, nowe korki, zapas piłek przekazać Polakom. Na samochód i jazda do koszar. Jeden do sześciu!...(kręcił głową). Uczcie się grać nago i na bosaka!

darmowy hosting obrazków

Piłkarze Startu obładowani sprzętem poszli na podwórko Franka Stępkowskiego, gdzie mieli szatnię. Ubrania porozwieszali na drzewach, a w wielkich misach mogli się umyć. Wodę kupowali po złotówce za wiadro. Ale Gładkowski nie byłby sobą, gdyby nie pomyślał o wspólnym obiedzie. A i po kielichu wypili...
Tego samego dnia zebrali się w Domu Sejmikowym, siedzibie starostwa. Odbyło się zebranie założycielskie pierwszego klubu sportowego w Polsce Ludowej. Było ich 24 i dziś można ich nazwać członkami-założycielami. Pionierami przecierającym szlaki...
Kronikarz Startu zapisał wspomnienia Tadeusza Wojtala, absolwenta Okręgowego Ośrodka Wychowania Fizycznego w Sierakowie koło Poznania z 1937 roku
- Pierwszym prezesem wybraliśmy Wacława Krzyżana. W zarządzie działał przez 15 lat. Dokonywał cudów organizacyjnych i sportowych. Od handlującej na rynku Marszyckiej zdobył autentyczne piłkarskie korki...

darmowy hosting obrazków

Krzyżan, pierwszy prezes, pochodził z niedalekiej Żółkiewki. W 1939 roku walczył nad Bzurą, później działał w Armii Krajowej (pseudonim „Szum”). Był oficerem, a więc człowiekiem konkretu i czynu. No a po wojnie został leśnikiem, co przy wyborze na prezesa miało pewne znaczenie. Trzeba było ogrodzić boisko, bo planowano sprzedawanie biletów na mecze. Krzyżan, choć trwało to trochę czasu, zdobył potrzebne drzewo... Płot, aczkolwiek na wpół legalnie, stanął we właściwym miejscu. Szybko też wpadł na pomysł pozyskania kasy dla klubu – postanowił urządzić kwestę w ...kolejce do zielarza Leonida Gawryłowa. Był znany w całym powiecie, kolejki u niego stawały się więc coraz dłuższe. Podczas kwesty ludzie chętnie ofiarowywali datki na sport.
Franciszek Stępkowski był wówczas środkowym obrońcą. Trzeciego sierpnia wystąpił w podstawowym składzie, a stało się tak dzięki przypadkowi, wszak w Krasnymstawie znalazł się kilka dni wcześniej. Wysiedlony z Włodzimierza Wołyńskiego jechał na front. Uciekł na bocznicy w Krasnymstawie. Tak więc znalazł się niemal w centrum działań frontowych. Po wyzwoleniu ludzie wyszli na ulice, cieszyli się. Ktoś odnalazł zwykłą piłkę i zaczęli trenować i grać... Stępkowski znalazł się pomiędzy nimi.

W grudniu 1944 roku gospodarz klubu mógł odnotować w dzienniku: „Na koniec roku majątek klubu składa się z dwudziestu dwóch par butów piłkarskich, ośmiu piłek i czterech kompletów kostiumów biało-granatowych”. Zapisano też, że na konto klubu wpłynęło 30 tysięcy złotych przekazanych przez miejscowego ...znachora.
Dobre sobie! Leonid Gawryłow, zielarz i znachor, który służył ludziom nie dla pieniędzy i felczerskiej sławy, tylko po to, żeby im pomagać, został mimowolnie pierwszym powojennym sponsorem sportu w Polsce. A gdyby jeszcze znaleźć jakieś pokwitowania przynajmniej zjedzenia obiadu za „zarobione” grą w futbol pieniądze, to okaże się, że pierwsi zawodowi piłkarze w Polsce powojennej też pojawili się w Krasnymstawie. Jeśli tak było, to uzurpujemy sobie, jako autorzy książki, pełne prawo do tego pionierskiego i niecodziennego odkrycia. Jeśli w ogóle w historii futbolu pierwsi zawodowcy pojawili się za sprawą pewnych zakonnic, które nagradzały piłkarzy za grę słodyczami, to my – krasnostawianie, możemy być dumni, że pierwsi zawodowcy w PRL-u pojawili się właśnie u nas, za sprawą znachora-zielarza.

darmowy hosting obrazków

***
Kolejne lata to wzloty i upadki Startu. To dyskwalifikacja drużyny w 1954 roku po rozróbach na stadionie. To 18 awansów do lig wyższych i kilkanaście spadków. To wspaniałe postacie piłki jak: Marian Basiński, Antoni Wrzeszcz, Tadeusz Zieleńczuk, Wiesław Czwórnóg, Witold Kulawiak, Stanisław Kowalski, Jerzy Furgała, Tomasz Pomian (reprezentant Polski Orlików), Jerzy Wroński, Piotr Gołąbek, Marcin Ciechan i wielu innych. To dwukrotny pobyt w III lidze (1963, 1983), wreszcie wspaniałe czasy od roku jubileuszu 60-lecia i meczu towarzyskiego z pierwszoligowym Górnikiem Łęczna, od kiedy to Start stale gra lepiej i wyżej. To awans do IV ligi i elity liczących się klubów województwa, to pierwsi piłkarze z Krasnegostawu w I lidze i kolejni po Pomianie w reprezentacji juniorów (Poźniak i Sołdecki)... To najpiękniejsza karta pucharowych rozgrywek w historii klubu - od gry z Unią Białopole, przez wyeliminowanie Hetmana Zamość po mecz z II-ligowym Zniczem w Pruszkowie.

***
Jest to fragment książki dotyczący okoliczności założenia Startu pt. "Pierwszy gol" Henryk Sieńko.

PS. To tylko kilka akapitów pierwszego rozdziału książki. Całość to 65 lat, kilkaset stron, setki piłkarskich biografii, setki zdjęć, rysunków, postaci, karykatur...tabel itp. Tysiące ciekawostek
i anegdot... Mała encyklopedia Startu. Prace na ukończeniu.
      

 ***

Chcesz zobaczyć historyczne zdjęcia Startu Krasnystaw kliknij

historyczne zdjęcia miasta Krasnystaw kliknij
 
 

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Sponsorzy

UM Krasnystaw

OSM Krasnystaw

Cersanit

Energoremont

Kartonex - produkcja opakowań

CAŁY ZYSK ZE SPRZEDAŻY PRZEZNACZONY JEST NA KOLEJNE PROJEKTY PROPAGUJĄCE RUCH KIBICOWSKI NA STARCIE.

TEL: 500800466

>>  KOSZULKA  20zł  <<Koszulka 2010

>> VLEPKI  8 zł (80 szt.) <<
 

Ostatnie spotkanie

Start KrasnystawHuczwa Tyszowce
Start Krasnystaw 3:0 Huczwa Tyszowce
2012-04-29, 16:00:00
     
oceny zawodników »

Wyniki

Ostatnia kolejka 21
Start Krasnystaw 3:0 Huczwa Tyszowce

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 422, wczoraj: 368
ogółem: 1 652 185

statystyki szczegółowe

Logowanie